Gorzowski wagon mleczarka – wspomnienie „Paulinki” cz.III

W poprzednim odcinku podziwialiśmy ostatnie na sieci PKP pullmany z lat pięćdziesiątych XX wieku.

Dziś polecamy przyjrzeć się kolejnemu unikatowi z oleskiej kolejki. W mieszanym składzie pociągu z Olesna Śląskiego do Praszki kursował ciekawy wagon do przewozu mleka. Nie posiadał on jednej wielkiej cysterny, a kilka mniejszych zbiorników, w dodatku ustawionych poprzecznie do osi toru (widoczne na archiwalnych zdjęciach).

Wagon kursował pomiędzy Śląskiem a Gorzowem. Próżny pojazd podczepiany był w Oleśnie, kiedy pociąg osobowy z Kluczborka zmieniał swój numer i zmierzał do Praszki. Mleczarka jednak nie jechała do końca trasy, a była odczepiana na stacji w Gorzowie.

Na bocznicy wagon napełniał Zakład Mleczarski mlekiem od miejscowych rolników. W drogę powrotną wagon znów podpinano do składu osobowego i dalej jechał jako pociąg mieszany. Wszystkie manewry w stacji wykonywał parowóz obsługujący kurs Olesno – Praszka. Na fotografiach kluczborska lokomotywa serii Ty42-99.

opracowanie: Norbert Tkaczyk, Hannover (D), źródło fotografii nto.pl, autor: Roman Ficek 

Ostatnie takie wagony na sieci PKP – wspomnienie „Paulinki” cz.II

Koniec epoki pary w Polsce, na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Tygodnik Kolejarza „Sygnały” (praktycznie jedyny wtedy tytuł łączący hobbistów z koleją) co kilka tygodni publikował nadsyłane przez sympatyków z całego kraju notatki. O aktualnym ilostanie oraz pracy ostatnich lokomotyw parowych w poszczególnych jednostkach.

Degradacja trakcji parowej w latach 1988-92 była bardzo zaawansowana. Mimo wysiłków korespondentów, długi cykl wydawniczy Tygodnika powodował częściową dezaktualizację danych. Pomimo to, w dobie przed internetowej, były to bardzo cenne informację dla wszystkich osób kochających parowozy.

Dzięki tym relacjom, wiedzieliśmy dokąd warto jeszcze jechać, a które lokomotywownie przeszły już na nowocześniejsze rodzaje trakcji. Kolejkę „Paulinkę” z Olesna do Praszki obsługiwała kluczborska szopa.

W „Sygnałach” można było odszukać, które egzemplarze parowozów serii Ty42 prowadziły ruch na tej 22-kilkometrowej linii. Ogromną lokalną atrakcją były także dwa ostatnie na całej sieci PKP wagony typu pullman z lat pięćdziesiątych XX wieku.

Wybaczając chochlikowi drukarskiemu drobne psoty (jak w MD Nysa poprawnie: Ty2-1169 oraz Nowy Świętów), zapraszam do lektury tych krótkich sprawozdań.

opracowanie na podstawie Tygodnika Kolejarza "Sygnały" nr 20, 28, 49 z 1990  roku, Norbert Tkaczyk, Hannover (D),  fotografia: nto.pl autor Roman Ficek (marzec  1990)

Pawłowice Gorzowskie – wspomnienie „Paulinki” cz.I

Kolejka Olesno Śląskie – Praszka przez Gorzów Śląski. Linię zlikwidowano tak dawno, że znalezienie jakichkolwiek materiałów graniczy z cudem.

Na szczęście strych Ostatniej Fabryki Parowozów jest tak obszerny, że można na nim znaleźć niemalże wszystko. Niedawno w stercie starych gazet udało nam się odkopać kilka zdjęć i tekstów dotyczących „Paulinki”. Przystanek w Pawłowicach Gorzowskich był o tyle ciekawy, że wiata dla oczekujących pasażerów nie stała w peronie przystanku a przy drodze. Służyła także pasażerom autobusów PKS-u.

Niestety, wszystkie solidne kamienne wiaty przy linii kolejowej zostały wyburzone z początkiem lat ’90. Zrobiono to zawieszeniu ruchu na żelaznym szlaku do Praszki.

opracowanie: Norbert Tkaczyk, Hannover (D), materiały źródłowe: Tygodnik Kolejarza "SYGNAŁY" numery 21, 37, 42 z 1990 roku. 

Jazda próbna wolsztyńskiej „petuchy”

Dziś w południe odbywa się jazda próbna parowozu pospiesznego Pt47-65 z Parowozowni Wolsztyn.

Tender „pety” naprawiono w warsztatach w Wągrowcu, a usterki parowozu usunięto w miejscowej szopie. Jazdę próbną zaplanowano na trasie do Grodziska Wlkp. i z powrotem.

próbny wyjazd Pt47-65 do Grodziska,  autor zdjęcia: Wojciech Lis 
opracowanie: Norbert Tkaczyk, Hannover (D), źródło: www.parowozy.com.pl, zdjęcia: monitoring miejski Wolsztyna 

Niedziela 8 marca z „dwutendrowym” parowozem!

Niedziela 8.03 była wyjątkowa nie tylko ze względu na Międzynarodowy Dzień Kobiet.

Była także z powodu unikatowej okazji sfotografowania parowozu PKP z dwoma tendrami!

Jak podaje burmistrz Wolsztyna oraz sympatyk kolei, Wojciech Lis na stronie www.parowozy.com.pl w najbliższą niedzielę 8 marca parowóz Ol49-59 zaprowadzi na przegląd okresowy do warsztatów w Wągrowcu tender parowozu Ol49-69, a w drodze powrotnej przyprowadzi naprawiony dłuższy tender od maszyny pospiesznej Pt47-65.

Była to nie lada gratka dla fanów parowozów i nieczęsta okazja do uwiecznienia takiego składu.

Szczegółowy rozkład jazdy był następujący: Wolsztyn 7:30 – Grodzisk Wlkp. 8:07/8:10 – Poznań Gł. 9:41/9:53 – Wągrowiec. Wągrowiec – Poznań Gł. 15:35/15:41 – Stęszew 16:34/17:09 – Wolsztyn 18:30.

Ostatnia Fabryka Parowozów proponuje podane czasy potraktować orientacyjnie i nie ponosi odpowiedzialności za wszelkie zmiany w rozkładzie jazdy.

opracowanie: Norbert Tkaczyk

Zapomniany diament stalowych szlaków – ekspresowy parowóz Pd14

Na PKP służyło prawie 200 różnych serii parowozów.

Są wśród nich takie, o których ilość materiałów jest więcej niż dobra. Ale są i lokomotywy-symbole, które odegrały naprawdę znaczące role w ruchu kolejowym. A mimo to zostały jakby zapomniane.

Trudno rozstrzygnąć czy można złożyć to na karb odległej przeszłości czy też raczej zawiniła tu uboga dokumentacja fotograficzna albo niewielka ilość egzemplarzy danej serii. Możliwe, że to wszystko po trochu…

Fotografia archiwalna ze zbiorów Johannes Glöckner; źródło: Eisenbahnstiftung – Joachim Schmidt

Prezentowany na unikatowym zdjęciu z 1939 roku parowóz Pd14-10. Wywodzi się jeszcze z Cesarsko-Królewskich Austriackich Kolei Państwowych, gdzie nosił oznaczenie serii 206. W latach 1903-07 zbudowano łącznie 70 sztuk tych maszyn w fabrykach: Floridsdorf, Wiener Neustädter Lokomotivfabrik, Fabrykę Lokomotyw StEG i Pierwszą Czesko-Morawską Fabrykę Maszyn.

Lokomotywy parowe serii 206 miały opinię najdoskonalszych lokomotyw nie tylko pospiesznych, ale i ekspresowych swoich czasów. Przez wiele lat prowadziły one takie sławy jak: Orient Express, Oostende Express, Bäderzüge do Eger oraz pociągi ekspresowe do Pragi z kkStB i Wien-Nizza-Cannes-Express do Gloggnitz, Berlin-Rzym-Express i Nord-Süd-Express (Berlin – Werona) w Südbahn.

Po I wojnie światowej i odzyskaniu niepodległości koleje polskie otrzymały 11 egzemplarzy parowozów do pociągów luksusowych. Sklasyfikowano je w grupie austro-węgierskiej, jako seria Pd14.

W 1939 roku Deutsche Reichsbahn nadały przejętym w wojnie maszynom oznaczenie serii 13.15. Jednak parowóz ze zdjęcia, Pd14-10, nie otrzymał nowego oznaczenia DR, ponieważ służył jako kocioł stały do ogrzewania obiektów parowozowni. Nosił numer 53, później 900730. Swoją służbę zakończył w Austrii w 1957 roku.

opracowanie Norbert Tkaczyk, Hannover (D),  Fotografia archiwalna ze zbiorów Johannes Glöckner; źródło: Eisenbahnstiftung - Joachim Schmidt.

Historia kolei biletem pisana – Krapkowice

Ile można dowiedzieć się o historii polskich kolei z jednego biletu? 

Prezentowany dziś kartonik Edmondsona zakupiony został w kasie biletowej na dworcu w Krapkowicach k/Opola w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. W porównaniu z późniejszymi biletami PKP rzuca nam się w oczy przede wszystkim 3 klasa pociągu oraz oznaczenie dyrekcji „St)”, której podlegała wówczas stacja Krapkowice. „St” w latach’50, to oczywiście skrót od Stalinogród (obecnie Katowice).

Trzecia klasa na PKP oraz nazwa Stalinogród obowiązywały do 1956 roku. Bilet sprzedano pasażerowi/-ce w roku następnym. Jednak bilety podawane z ternionu były drukowane wcześniej w profesjonalnych drukarniach. Stąd też czasem podróżny napotykał różne nieaktualne już dane.

Niektóre, jak ceny, były zawsze poprawiane ręcznie. Z pozostałymi danymi bywało rozmaicie.

opracowanie: Norbert Tkaczyk, Hannover (D), bilet z kolekcji własnej

Śląskie elektrowozy lat trzydziestych – E44

W kolejnej odsłonie „Historii jednej fotografii” dziś perełka z dawnej elektrycznej Śląskiej Kolei Górskiej.

Prezentowane zdjęcie przedstawia skład towarowy prowadzony jeleniogórskim elektrowozem serii E44 043 (stacjonującym w Bw Hirschberg). Przejeżdża on przez wieś Gotschdorf (późniejszą dzielnicą Jeleniej Góry – Goduszyn) w czerwcu 1936 roku.

Widoczne bramki trakcyjne w 1945 roku zostały rozgrabione przez wkraczającą na teren Dolnego Śląska – Armię Czerwoną.

opracowanie: Norbert Tkaczyk, źródło: DLA Darmstadt (Bellingrodt) 

Kolejkowo (II) – Miasto z piernika i Śląsk w miniaturze

Ten weekend należał do Kolejkowa. Korzystając z faktu, że trwają ferie zimowe w województwie opolskim wybrałem się do gliwickiego Kolejkowa.

W lipcu, w czasie wakacji odwiedziłem Kolejkowo na Dworcu Świebodzkim we Wrocławiu. Moją wyprawę opisałem w dwóch artykułach poświęconym temu co obecnie dzieje się na dworcu oraz Kolejkowie (I).

Gliwickie Kolejkowo znajdujące się w kompleksie CH Europa Centralna w Gliwicach skusiło mnie na wyjazd nietuzinkowym projektem „Miasto z piernika”. Ta oryginalna i jedyna w swoim rodzaju w Polsce i na świecie, największa makieta wykonana z piernika przenosi w cudowny świat Świąt Bożego Narodzenia.

Mimo, że czas świąt dawno za nami krok po kroku, zaciekawiony przyglądałem się zimowemu miasteczku. Wielkie wyrazy uznania dla modelarzy i pomysłodawców. Jak napisano w zapowiedziach medialnych: 237 domków, kamieniczek, warowna twierdza, zamek książęcy w towarzystwie dziesiątek piernikowych ludzików, dwa czekoladowe pociągi. Oświetlone blaskiem choinek pachnące cynamonem, goździkami i imbirem miasto to świąteczna sceneria piernikowej makiety.

Na dodatkowe słowa uznania zasługują projektanci za znakomitą scenografię oraz oświetlenie makiety. Tak jak makiety ze stałej ekspozycji!

Miasto z piernika

Przy okazji zwiedziłem stałą ekspozycję Kolejkowa Gliwice. Jest stale rozbudowywana tak jak wrocławska. I tutaj odtworzono charakterystyczne punkty Gliwic z DW PKP oraz pejzaż industrialny Śląska.

Warto zwrócić uwagę, że wrocławski oddział Kolejkowa zbudowano tylko w skali G firmy PIKO GmbH. Jest to makieta monograficzna. W Gliwicach makiety zbudowane są w dwóch skalach G i H0 firmy PIKO. W ramach ekspozycji znajdziemy oddzielne makiety statków oraz śląskich fabryk. Regularnie zmienia się oświetlenie.

Zapraszam do obejrzenia materiałów multimedialnych z wycieczki. Kto jeszcze nie widział „Miasta z piernika” ten musi się troszkę pospieszyć. Ekspozycja trwa do 28 lutego 2020 roku.

tekst i multimedia: Przemysław Ślusarczyk 

Przedwojenne zdjęcia fabryczne z Zakładów Cegielskiego cz. IV – Narodziny familii „Teigreków”

Kiedy w połowie lat dwudziestych ubiegłego wieku zaprojektowano i zbudowano w Poznaniu pierwsze silne parowozy towarowe serii Ty23, nikt nie mógł przypuszczać, iż wkrótce lokomotywy parowe podobnej budowy opanują wszystkie europejskie sieci kolejowe i wykonają na nich tytaniczną wręcz pracę.

Maszyny „Ty” o układzie osi 1-5-0 w praktyce okazały się bardzo udaną konstrukcją dla prowadzenia ciężkich składów towarowych np. z węglem, cementem. Parowozy tego schematu budowano w wielu europejskich fabrykach.

Do ich popularyzacji przyczyniły się także… obie wojny światowe! Były wykorzystywane do podbojów innych państw, jak i następnie rewindykowane krajom poszkodowanym.

Najsłynniejszą serią tego typu maszyn była niemiecka BR 52. Jest znana w Polsce jako Ty2. Spośród wyprodukowanych ok. 6 000 egzemplarzy, PKP po 1945 roku przypadło ok. 1 200 sztuk, a w latach 1962-63 dokupiono od ZSRR kolejne ponad 200 parowozów tej serii.

Ponadto z części pozostawionych przez niemieckiego okupanta na terenie Polski, po 1945 roku zbudowano dodatkowe 150 maszyn bliźniaczej serii Ty42. Ogromna rodzina „teigreków” miała kilka tysięcy przedstawicieli. W ramach serii własnych i obcych: Ty1, Ty23, Ty37, Ty2, Ty42, Ty43, Ty3, Ty4 (trzycylindrowa), Ty5, Ty45, Ty51.

Parowozy te służyły na PKP w ruchu towarowym (później także osobowym) oraz w przemyśle (kopalnie) prawie do końca XX wieku. Wiele z nich zachowało się jako egzemplarze muzealne.

Na zdjęciu fabrycznie lśniąca, polska maszyna Ty23-86 z 1926 roku. Pod koniec eksploatacji parowozy serii Ty23 licznie pracowały w dawnej MD Pyskowice.

opracowanie: Norbert Tkaczyk, Hannover (D)

Turystyczny rozkład jazdy P.K.P. …

Część uczniów kończy ferie zimowe 2020. W naszym województwie opolskim właśnie się rozpoczną lada moment.

Parę dni temu poprosiłem Norberta o przygotowanie nowej propozycji do zamieszczenia na naszej stronie. Obiecał „perełkę”. Jak zawsze słowa dotrzymuje i zadziwia! Obecnie trwa astronomiczna zima. Postanowiliśmy jednak zaprezentować Państwu „Turystyczny rozkład jazdy na okres letni 1934”. Wydany został przez RUCH S.A.

Od paru lat trwają remonty sieci kolejowej. Są one często określane mianem „rewitalizacji”. W wielu przypadkach to przywracanie parametrów konstrukcyjnych. Zapraszamy do lektury rozkładów jazdy oraz oferty przewozowej. A przy okazji do porównania jak zmieniła się siatka linii kolejowych z terenu II Rzeczpospolitej. Część linii już nie istnieje albo nie odbywa się po nich ruch pasażerski. O czasach przejazdu już nie wspominamy.

opracowanie: Przemysław Ślusarczyk 

Spadek po Śląskiej Kolei Górskiej

W dzisiejszym odcinku „Historii jednej fotografii” prezentujemy jedne z nielicznych, powojennych zdjęć parowozu Ot1.

Jest lato 1951 roku. Parowóz Ot1 ciągnący pociąg dalekobieżny zbliża się do stacji Wałbrzych Fabryczny. Wzdłuż torów pozostałości masztów wraz z wysięgnikami po trakcji Śląskiej Kolei Górskiej zdemontowanych i wywiezionych przez Armię Czerwoną w 1945 roku.

Pozostałości po trakcji Śląskiej Kolei Górskiej wykorzystano do odbudowy warszawskiego węzła kolejowego. Uważni podróżni znajdą parę takich słupów z charakterystycznymi wysięgnikami zakończonymi łukiem (tor prawy) i trójkątnymi (tor lewy). Wykorzystano je m.in. na odcinku Warszawa Zachodnia – wjazd do tunelu średnicowego (tory WKD).

Obecnie dawny układ widoczny jest najlepiej na stacji Jaworzyna Śląska, gdzie odtworzono w oparciu o stare słupy „układ parasolowy”. Elementy znajdziemy także na węźle wałbrzyskim i stacji Szklarska Poręba-Górna.

źródło: http://bazakolejowa.pl, fot. R. Burzyński

Zainteresowanych parowozami serii 41 eksploatowanymi od 1945 roku przez PKP jako Ot1 zapraszam do lektury na stronie tutaj.

opracowanie: Przemysław Ślusarczyk

„Okazetka” w Dreźnie

Zanim przejdziemy do kolejnych zdjęć fabrycznych polskich parowozów zbudowanych w Zakładach Cegielskiego w Poznaniu, zatrzymajmy się jeszcze przez chwilę nad ostatnio prezentowanym górskim tendrzakiem serii OKz32.

Dziś przedstawiamy Państwu archiwalną fotografię kilkuletniego wówczas parowozu OKz32-9 z pobytu w Dresden-Altstadt (Drezno-Stare Miasto) w 1943 roku. Widzimy nasz piękny tendrzak w średnim stanie utrzymania, przybrudzony, zaniedbany. Zdemontowano tabliczkę z orłem w koronie. Nie zmieniono jednak charakterystycznych przednich latarni, także zderzaki są jeszcze dawnej budowy.

źródło fotografii: Eisenbahnstiftung – Joachim Schmidt, autor Werner Hubert

Podczas II wojny światowej, w roku 1941 temu parowozowi przypisano numerację 95 307 kolei III Rzeszy. Jednak na fotografii zauważamy wciąż polskie oznaczenia i to w roku 1943.

Dlaczego nie dokonano zmiany i co robił ten parowóz w Dresden? Najprawdopodobniej nie wyruszał on na szlak z planowymi kursami, a był pojazdem testowym do wykonywania prób.

opracowanie: Norbert Tkaczyk

Zapomniana infrastruktura na linii kolejowej nr 144 (cz.I)

Korzystając z okazji rodzącej się szansy na odtworzenie torowiska i wznowienie ruchu pociągów na odcinku Zawadzkie – Tarnowskie Góry, przypominamy tamtejszą dawną, wysłużoną infrastrukturę linii 144.

Dziś prezentujemy maleńki posterunek, nastawnię wykonawczą „KLa1” w stacji KIELCZA. Galeria przedstawia stan budynku w 2007 roku, kiedy pomiędzy Zawadzkiem a Tarnowskimi Górami planowo kursowały jeszcze jednostki EZT EN57. Już wtedy nastawnia była przeznaczona do likwidacji, a to z powodu przechyłu budynku od pionu.

Obecnie cały wspomniany odcinek linii nr 144 jest zamknięty i zrujnowany. Oczekuje rewitalizacji w celu stworzenia dogodnego połączenia dla pasażerów lotniska w Pyrzowicach. Niegdyś stacja PKP w Kielczy obsługiwała także bocznicę do zakładów chemicznych produkujących materiały wybuchowe „NITRON” w Krupskim Młynie. Ruch kolejowy do zakładów sterowany był z osobnej nastawni w tyle za budynkiem dworca. Ale to już opowieść na osobny artykuł.

opracowanie i zdjęcia: Norbert Tkaczyk, foto: 29 kwietnia 2007. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Tą drogą składam serdeczne podziękowania dla pełniącego w tym dniu odpowiedzialną służbę Dyżurnego Ruchu za uprzejmość :-)  

Zapomniana sygnalizacja świetlna Śląskiej Kolei Górskiej

Dzisiaj w ramach „Historii jednej fotografii” powracamy na trasę dawnej Śląskiej Kolei Górskiej i zaprezentujemy tym razem jej infrastrukturę.

Temat Śląskiej Kolei Górskiej fascynuje do dzisiaj. W sieci co jakiś czas przybywa ciekawych, starych zdjęć. ŚKG to w XIX wieku bodaj jedno z najbardziej śmiałych przedsięwzięć inżynierii kolejowej, która miała pokazać, że można przeprowadzić magistralną linię kolejową przez trudny teren górski.

Na początku XX wieku ta linia i poszczególne jej odcinki w większości leżące w obecnych granicach Polski po 1945 roku. Była polem do popisu ówczesnej myśli inżynierskiej i eksperymentowania na polu taboru, utrzymania ruchu, inżynierii śródlądowej czy też nowoczesnej sygnalizacji świetlnej do sterowania ruchem.

Dzisiejsze zdjęcie przedstawia semafor wjazdowy i tarczę ostrzegawcą w jednym w Ruhbank – dzisiejszej stacji Sędzisław. Ten semafor został parokrotnie sfotografowany. Widnieje m.in. w Wikipedii, zdjęcie przedstawia go na tle starej sieci trakcyjnej. Zdemontowano ją w 1945 roku „w ramach reparacji wojennych” przez Rosjan wraz z drugim torem na całej prawie magistrali.

Sygnalizacja ta została wybudowana na pierwszym odcinku próbnym (Sędzisław – Wałbrzych Główny) w latach 1927 – 1929. W tej formie nie była dalej rozwijana. W 1986 roku zlikwidowano ostatnie semafory ŚKG i zastąpiono je współczesną sygnalizacją PKP.

żródło: www.blocksignal.de
opracowanie: Przemysław Ślusarczyk

Opolski Ekspres Dęty 2020 z finałem w Paczkowie (projekt)

Z okazji planowanej wizyty w tegorocznej edycji Opolskiego Ekspresu Dętego w tym pięknym, zabytkowym mieście, jakim jest Paczków, pragniemy przypomnieć jakie pociągi docierały tam przed laty.

W bieżącym roku do Paczkowa pojadą przez m.in. nowy przystanek osobowy Nysa Wschodnia planowane w tej edycji 2 zestawy SA134. Na prezentowanym zdjęciu z wiosny 1978 roku widzimy pociąg pospieszny tuż za stacją Paczków. Pędzi on w kierunku macierzystej jednostki prowadzącego parowozu Pt47-118 (MD Kłodzko).

W głębi tarcza ostrzegawcza kształtowa trzystawna. Ten typ wiele lat temu zniknął z wielu europejskich szlaków, w tym także z polskich.

źródło fotografii: Eisenbahnstiftung – Joachim Schmidt, autor Robin Fell
opracowanie: Norbert Tkaczyk 

Piękno nowych dworców w Zalesiu Śląskim i Leśnicy (1936)

1 lipca 1934 roku otwarto odcinek z Kłodnicy (post. odgałęźny Kędzierzyn-Koźle – Opole-Groszowice) do Leśnicy. 11 czerwca 1936 roku kolejny fragment linii nr 175. Odcinek z Leśnicy do Strzelec Opolskich.

Archiwalne fotografie przedstawiają jak majestatycznie prezentowały się nowe dworce na tym szlaku. Na zdjęciach prezentujemy stację Zalesie Śląskie i Leśnicę w roku 1936.

źródło fotografii: Reichsverkehrsministerium – Archiv
źródło fotografii: Reichsverkehrsministerium – Archiv
opracowanie: Norbert Tkaczyk

Głogowska nastawnia kolejowa w 1931 roku

Dziś przedstawiamy, jak pięknie prezentowała się nastawnia „Gwt” w stacji Głogów na Dolnym Śląsku w 1931 roku na czarno-białym zdjęciu.

Pod niemieckim zarządem stacja nazywała się Glogau. Umiejscowiona na szlaku Wrocław (Breslau) – Szczecin (Stettin).

Reichsverkehrsministerium – Archiv
opracowanie: Norbert Tkaczyk

Niemiecki pociąg pancerny w Opolu. Historia jednej fotografii (wstęp).

Rozpoczynamy nowy cykl, który będzie prezentował przede wszystkim stare fotografie i ich krótkie historie.

Zaczynamy oczywiście od naszego rodzinnego Opola. Zdjęcie przedstawia niemiecki pociąg pancerny z okresu III Powstania Śląskiego. Fotografię wykonano w czerwcu 1921 roku.

Pociąg pancerny, Opole Główne, czerwiec 1921.
źródło: Reichsverkehrsministerium – Archiv

opracowanie: Norbert Tkaczyk / Przemysław Ślusarczyk

Przedwojenne zdjęcia fabryczne z Zakładów Cegielskiego cz.III – tendrzaki osobowe dla PKP

Kolejne, unikatowe, wysokiej jakości fotografie fabryczne przedstawiają dwie popularne na PKP serie  parowozów tendrzaków przeznaczonych do ruchu osobowego.

Na pierwszym zdjęciu widzimy parowóz OKl27-25 (numeracja przedwojenna) w 1931 roku. Po II wojnie światowej aż do połowy lat’70 ubiegłego wieku tendrzaki tej serii były podstawą trakcji w górnośląskim ruchu lokalnym. Największym skupiskiem tych pięknych maszyn była niewielka Parowozownia Fosowskie, gdzie przewinęło się ich ponad 35 egzemplarzy.

Zastąpiły je młodsze lokomotywy parowe, także tendrzaki serii TKt48. Drugi zdjęcie to górski tendrzak do składów osobowych OKz32-4 (numeracja przedwojenna) z 1934 roku (polecamy zwrócić uwagę na ciekawe latarnie przednie „okazetki”). Parowozy tego typu obsługiwały pociągi na pełnej wzniesień, trudnej linii z Krakowa do Zakopanego. W czasie przejazdu skład pociągu wielokrotnie zmieniał tzw. czoło. Pomimo wszystko parowozy serii OKz32 doskonale radziły sobie na owym szlaku.

Wycofano je także dopiero w latach’70 XX wieku. W Małopolsce również miejsce poczciwych „okazetek” zajęły lokomotywy serii TKt48. Jednak żeby dojechać na czas do stolicy polskich Tatr „tekatki” zazwyczaj musiały pracować w trakcji podwójnej.

Opracowanie: Norbert Tkaczyk, Hannover (D)