Powojenne losy składów SVT 137 i im podobnych

O sukcesie pasażerskich składów zespolonych budowanych na potrzeby „latających pociągów” może świadczyć fakt, że były one eksportowane poza granicę Rzeszy.

W 1938 roku Düsseldorfer Wagonfabrik wyeksportowała 8 jednostek do Grecji. Były to składy dwuczłonowe przeznaczone dla linii Pireus – Ateny – Peloponez. Ciekawostką jest fakt, że skład został podzielony na dwie klasy. Jeden człon – jako 3 klasa (46 miejsc siedzących) i druga jako 1 klasa z barem (21 miejsc siedzących). Klasy drugiej nie było. Wynikało to zapewne z ówczesnego przekroju społecznego. Inaczej niż w Niemczech, gdzie składy miały klasę 2 i 3. I to w drugiej było bistro. Ale nie tylko wyroby tej firmy pojawiły się na greckich liniach kolejowych.

Greckie składy w stosunku do ich niemieckich protoplastów były wolne. Prędkość handlowa wynosiła 60 km/h. Biorąc pod uwagę ukształtowanie terenu i geometrię torów była to spora prędkość. Koleje greckie dopiero po wejściu do Unii Europejskiej rozpoczęły dostosowywanie swoich standardów do wyższych prędkości i budowanie nowych linii od podstaw o współczesnych standardach europejskich.

Po drugiej wojnie światowej wagonowe składy SVT 137 – „latające składy” były eksploatowane przez koleje wschodnioniemieckie i zachodnioniemieckie do połowy lat ’70. W Niemczech Zachodnich służyły nadal jako pociągi ekspresowe. Również na powojennych szlakach kolei czechosłowackich można było spotkać powyższe składy jeszcze w latach ’60 XX wieku jako szybkie połączone pomiędzy Pragą, Bratysławą a Ostrawą. Z uwagi na nowy układ komunikacyjny wynikający z nowych granic państwowych oraz ukształtowania terenu na większości tras nie osiągał swojej maksymalnej prędkości przejazdu. Obecnie w Niemczech znajduje się jeden sprawny skład w Lipsku.

Również w Grecji zachował się skład zespolony wyprodukowany przez Linke-Hoffman w 1937 roku w Breslau, z oryginalnymi tabliczkami w kabinie maszynisty. Obecnie znajduje się on w greckim Velestino. Kursuje na 7 km odcinku między Velestino a Aerino jako skład muzealny.

Zapraszamy do zapoznania się z wydawnictwem MAN-a z lipca 1938 roku ze zbiorów Norberta Tkaczyka.

Patrząc z perspektywy czasu lata ’30 XX wieku były bardzo rewolucyjnym okresem rozwoju europejskich kolei przerwane przez wybuch II wojny światowej. Składy SVT 137 wyprzedziły o dekady myśl techniczną stając się punktem wyjścia dla kolei dużych prędkości. Poniżej reprodukcji materiały video prezentujące ostatni czynny skład grecki.

Zainteresowanych fenomenem „latających pociągów” – w tym legendarnego „Latającego Ślązaka” odsyłam do modułu poświęconemu tym składom. Został on stworzony specjalnie na potrzeby X edycji Opolskiego Ekspresu Dętego „Śladami Latającego Ślązaka” podczas której dwa składy Impuls w barwach Opolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych Sp. z o.o. z siedzibą w Opolu pobiły rekord przejazdu z 1936 roku na trasie Opole Główne – Wrocław Główny.

opracowanie: Przemysław Ślusarczyk

Komfortowy „Senator” VT 10

Prezentowane dziś wielobarwne zdjęcia zestawu VT 10 501 „Senator” są tak rzadkie, jak dni jego użytkowania.

Pojazd był wykorzystywany w ekskluzywnym ruchu dalekobieżnym i reprezentował ducha optymizmu wczesnych Deutsche Bahn po zakończeniu II wojny światowej.

Konstrukcja zestawu spalinowego była bardzo innowacyjna. W składzie znajdowało się 7 wagonów przy czym jedynie skrajne wagony rozrządcze wyposażono w 2-osiowe wózki. Natomiast po długości składu wszystkie pudła wagonów połączone były wózkami jednoosiowymi.

Dzięki takiemu rozwiązaniu, projekt Kruckenberga umożliwiał prowadzenie pudeł wagonów dokładnie środkiem osi toru, co miało ogromne znaczenie na ostrzejszych łukach. System ten przetestowano wpierw na przebudowanych wagonach konwencjonalnych, gdzie uzyskał doskonałe wyniki pomiarów.

Konstrukcja nadwozi wagonów VT 10 zostały wykonane metodą spawania ze stopu aluminium, co skutkowało bardzo niską wagą ok. 920 kG na jedno miejsce siedzące. Jak mocno wyprzedził ten parametr swoja epokę niech świadczy fakt, iż podobny wynik ciężaru uzyskano dopiero niedawno przy budowie ekspresów ICE3.

Układ siedzeń w VT 10 to 2 + 1 oraz szeroki przestronny korytarz łączący po dwa wagony. Zamawiane potrawy przynoszono z kuchni wprost do fotela pasażera. Niestety, kolosalny koszt eksploatacji (użytkowania i napraw) pociągu spowodował jego przedwczesną emeryturę, już w 1959 roku (!).

Prezentowane zdjęcia pochodzą z podróży specjalnej dla prasy, która odbyła się na krótko przed rozpoczęciem ruchu planowego tymi zestawami w maju 1954 roku. Tu jako Ft 41/42 „Senator” na szlaku Frankfurt nad Menem – Hamburg.

opracowanie: Norbert Tkaczyk, Hannover (D)
źródło: Eisenbahnstiftung - Joachim Schmidt, zdjęcia: Reinhold Palm

Jesienna pocztówka z Lehrte koło Hannoveru

Magia jesiennego zmierzchu na stacji kolei niemieckich w Lehrte koło Hannoveru.

Zdjęcia wykonane 14/15 października 2018 roku.

Zdjęcia barwami jesieni malowane: Norbert Tkaczyk, Hannover BRD

Sprinter Kolei Dolnego Śląska – lokomotywa E18

Historia zaprojektowania i seryjnej budowy elektrowozu E18 sięga początku lat ’30 XX wieku i jest związana z elektryfikacją głównych szlaków Niemieckiej Kolei Rzeszy (DR), w tym Kolei Dolnego Śląską, które głównie zrealizowano lub zmodernizowano w latach ’20 i ’30.

Lokomotywa E 18 15 – stacja Wrocław Świebodzki 1940 rok. Źródło: Berlin-Goerlitzer Eisenbahn.

Podczas budowy poprzedniczki E18 modelu E04 i prób technicznych okazało się, że ówczesna prędkość 130 km/h jest zbyt mała a rosnący rynek przewozów pasażerskich i rozrastająca się sieć szybkich pociągów w Niemczech stawia nowe wymagania i perspektywy rozwoju.

W 1933 roku firma AEG dostała zlecenie na opracowanie elektrycznej lokomotywy dla obsługi szybkich połączeń pasażerskich o prędkości maksymalnej ponad 120 km/h. W 1935 roku dostarczono dwie próbne lokomotywy, a następnie pierwszą dostawę seryjną. Jednocześnie trwały prace projektowe do nad jeszcze szybszym E 19.

W latach 1935/36 dokonano próbnych jazd na trasie z Monachium do Stuttgartu. Lokomotywa E 18 o numerze 22 w 1937 roku została nagrodzona Grand Prix na Światowych Targach w Paryżu jako najbardziej efektywna elektryczna lokomotywa (m.in. za osiągi, projekt kabiny i silnik napędowy, ergonomiczność).

Elektrowóz był bardzo udaną konstrukcją. Były produkowane przez AEG i Krupp w latach 1935 – 1939. Po drugiej wojnie światowej w latach 1954-55 wznowiono produkcję wraz z modernizacją zachowanych egzemplarzy. W latach ’30 wybudowano łącznie 55 sztuk tej lokomotywy.

Model ten był użytkowany przede wszystkim na liniach w południowych i środkowych Niemczech. Obsługiwały szybkie pociągi między innymi na trasie Monachium – Berlin. Siedem egzemplarzy skierowano do pracy przy obsłudze szybkich połączeń na Dolnym Śląsku (głównie na linii Śląskiej Kolei Górskiej).

W maju 1945 roku było jeszcze 21 sprawnych jednostek. Pozostałe miały większe lub mniejsze uszkodzenia. Większość z nich ewakuowano w głąb Niemiec do Bawarii. W 1947 roku jeździło ponownie 30 lokomotyw.

Po wojnie E18 stanowiła podstawową jednostkę Deutsche Bundesbahn (DB) w Niemczech Zachodnich w ruchu pasażerskim. Wiązało się to ze bardzo dobrą konstrukcją, niezawodnością i prostotą obsługi tych lokomotyw. Malowaną ją przede wszystkim na niebiesko i zielono. Do czasów obecnych zachowało się wiele czynnych egzemplarzy, które są wykorzystywane do obsługi składów turystycznych i specjalnych.

Konstrukcja E18 na przestrzeni lat przechodziła szereg modernizacji. Pod koniec lat 60-tych podniesiono ich prędkość konstrukcyjna ze 150km/h do 160 km/h. Do lat ‘70 lokomotywy E18 były wykorzystywane na głównych liniach DB. E 18 o numerze 31 po modernizacji rozpędzono do prędkości 180 km/h. Służbę zakończyły w połowie lat ’80 XX wieku. Lokomotywy te były także użytkowane przez Koleje Austriackie.

E18 zniknęły bezpowrotnie z krajobrazu Dolnego Śląska latem 1945 roku. Po pierwsze wiązało się to z nowym porządkiem granic po zakończeniu II wojny światowej a po drugie (i przede wszystkim) na podstawie porozumienia, zawartego 8 lipca 1945 roku między rządami polskim i radzieckim, cała sieć kolei elektrycznej Dolnego Śląska (wraz z urządzeniami technicznymi) została zdemontowana i wywieziona do ZSRR. Czas trwania tych prac miał wynosić tylko 3 tygodnie, co wpłynęło na sposób ich przeprowadzenia i wielkie zniszczenia przy okazji demontażu. Wywieziono wszystkie warsztaty, urządzenia, przewody trakcyjne, podstacje, linie wysokiego napięcia, elektrownię, tabor, a także drugi tor w przypadku linii dwutorowych. W pierwszej kolejności, na wschód pojechał tabor elektryczny, zdemontowano i wywieziono podzespoły z elektrowni w Ścinawce Średniej, w dalszej kolejności zdemontowano i wywieziono również wyposażenie warsztatów, elektrowozowni (w Wałbrzychu i Lubaniu), a także wiele części zapasowych. Sieć trakcyjną zdemontowano całkowicie, niszcząc przy tym wiele słupów i innych konstrukcji. Odcinek Jelenia Góra – Jakuszyce pozostał zaś w stanie nienaruszonym, jednakże trakcję i słupy wykorzystano z tego odcinka do odbudowy infrastruktury w Warszawie. Po dawnej świetności pozostał tylko układ trakcji na stacji Jaworzyna Śląska i użytkowane semafory świetlne do połowy lat ’80 na odcinku Wałbrzych – Jelenia Góra i pozostałości bramek trakcyjnych czy słupów na niektórych odcinkach. Ale to już oddzielny temat na bardzo duży artykuł …

Łupieżcza działalność Armii Czerwonej doprowadziła do totalnej degradacji kolei na Dolnym Śląsku, cofając ją technologicznie o dziesięciolecia. Drugi tor odbudowano tylko na nielicznych głównych trasach reelektryfikując je w latach ’60 i ’80. Do dzisiaj nie pobito prędkości przejazdu składów prowadzonych przez E18 na szlakach Śląskiej Kolei Górskiej.

Wybrane dane techniczne:
Masa lokomotywy – 108,5 ton
Nacisk osi na szyny – 18,1 ton
Długość całkowita jednostki – 16 metrów 92 centymetry
Ilość silników – 4
Moc ciągła – 2840 kW
Moc godzinna – 3040 kW
Prędkość konstrukcyjna – 150 km/h (po modernizacji 160 km/h)

 

opracowanie: Przemysław Ślusarczyk

 

Ten film prezentuje nie tylko E18 ale również wiele innych modeli z tamtej epoki jeżdżących również na szlakach Dolnego Śląska

BR52 8038 – piękny parowóz

Polecam przepiękny reportaż z Niedersachsen. Pociąg specjalny z parowozem serii BR52 (PKP Ty2) wyrusza 3 września ze Stadthagen koło Hannoveru na coroczne spotkanie sympatyków kolei i zabytkowych pojazdów szynowych wszystkich trakcji w Osnabruck.

Każdego roku w pierwszą sobotę września na wspomnianą stację  ściągają całe rzesze hobbystów kolejowych wraz ze swoimi familiami oraz znajomymi praktycznie z całego kraju.Jako ciekawostka: niemiecki klub sympatyków parowozów węgiel potrzebny dla tychże maszyn zakupuje w Polsce ze śląskich kopalń. Jest tańszy niż niemiecki, a przy tym gatunkowo idealny do spalania w parowozowych paleniskach. Jest bardzo wydajny, pozwala na 1 tonie przebyć szlak 60 km, a także nie szlakuje za mocno rusztu.Gorąco zapraszam do obejrzenia tego wspaniale zrealizowanego materiału z pięknymi ujęciami pociągu w porannym, wrześniowym słońcu.

Norbert Tkaczyk, Hannover BRD

Magdeburg Hbf – migawki z dworca

Zapraszamy do obejrzenia kilku migawek z Magdeburga Głównego zrobionych przez Norberta Tkaczyka z 40-minutowej pauzy podczas podróży z Hannoveru do studia telewizyjnego w Berlinie (w poprzednim artykule prezentowaliśmy materiał filmowy).

Dworzec Główny w Magdeburgu jest jednym z piękniejszych i do tego zabytkowych dworców w Niemczech. Budynek oddano do użytku 15 maja 1873 r. Obecnie dworzec przechodzi duży remont peronów i wiat.

Pociąg pionierów

Ostatnio na łamach OKOKO podziwialiśmy niezwykły, luksusowy Orient Express, a dziś zapraszam na krótką wycieczkę po enerdowskim pociągu klubu młodzieżowego.

fdj-1 fdj-2W poł. lat’80 z inicjatywy organizacji FDJ wycofany z eksploatacji skład VT18 przystosowano dla potrzeb pionierów. W pociągu znalazło się miejsce dla sali kinowej, sali wykładowej, biblioteki, salonu wystawowego, salonu klubowego z dyskoteką, restauracji, przedziałów sypialnych…

Pociąg dwukrotnie odwiedził Polskę: w październiku 1986 r. oraz w marcu 1989 r.
Norbert  Tkaczyk
Hannover (D)
Źródło: MŁODY TECHNIK nr 7/1989.

Stacja Hannover Anderten-Misburg w blasku słońca

 

zdjęcia: Norbert Tkaczyk

Hannover (D)

Berlińskie wystawy kolejowe

Zorganizowane w połowie lat’80 piękne wystawy kolei DR przyciągnęły dziesiątki tysięcy zwiedzających.

Spójrzmy jakie wówczas zabytkowe i nowe pojazdy trakcyjne oraz wagony wystawiono do oglądania w stolicy byłej NRD.

Norbert  Tkaczyk
Hannover (D)
Źródło: Młody Technik nr 8/1986 oraz 6/1988.

Europejskie dworce (1) Hannover Hbf. (Niemcy)

Rozpoczynamy nowy cykl samych galerii prezentujących Europejskie dworce.

Foto gemacht: Norbert  Tkaczyk

Hannover (D)

Sonderzug – czyli gdybanie o EC Ferdinand Lassalle relacji Berlin – Opole Główne

Pociąg EC z Berlina do Opola Głównego – dlaczego nie …

Kampania wyborcza w Niemczech zbliża się do punktu kulminacyjnego, wszak dzień w którym zostaną otwarte urny wyborcze nadejdzie już 11 września br. Kto by jednak pomyślał, że niemieccy politycy wraz ze swoimi obietnicami i programami zawędrują aż do… Polski? Jeden z polityków frakcji SPD 16 lipca pociągiem specjalnym (Sonderzug) przybył z Berlina do Wrocławia. Zainteresowani wiedzą, iż niedawno powróciło połączenie z Drezna do Wrocławia. Ferdinand Lassalle pragnie jednak pójść o krok dalej i promuje połączenie Berlin-Wrocław przedłużone, jak widzimy na fotografii w materiale, o dojazd do Opola Głównego. Miejmy nadzieję, że te wspaniałe zamierzenie nie pozostanie jedynie papierową mrzonką.
Sonderzug nach Berlin
Norbert  Tkaczyk
Hannover (D)
Źródło: miesięcznik Modelleisenbahner nr 9/2016.

Z Berlina do Wrocławia kulturalnym pociągiem

Po wieloletniej pauzie do fachowych, niemieckich czasopism dla sympatyków kolei powróciły tematy z Polski.

30 kwietnia br. ze stolicy Niemiec przybył do Wrocławia „Kulturzug”, czyli pociąg do kultury. Relację z przejazdu promującego niemiecko-polskie połączenia kolejowe zamieścił kolejowy periodyk „Signal” nr 3/2016.
Kulturzug nach Breslau
Norbert  Tkaczyk
Hannover (D)

Polskie pociągi podbijają Europę – medialne echa

3 czerwca br. Federalny Urząd Kolejnictwa Niemiec wydał dokument homologacji dla produkowanego na tamtejszy rynek pociągu Link.

Niemieckie media dość obszernie (po kilka stron) potraktowały ten temat i zamieściły info w wielu czasopismach. Spójrzmy dziś na jedną z ciekawszych relacji z uroczystości oficjalnego przekazania pociągów bydgoskiej PESY prezentowaną w berlińskim periodyku kolejowym „Signal” nr 3/2016. Serdecznie zapraszam.

Norbert  Tkaczyk
Hannover (D)

Tramwaje z Hannoveru

Dzisiaj na odmianę prezentujemy galerię miejskich pojazdów szynowych – tramwajów.

Zdjęcia zostały wykonane w Hannoverze i prezentują całą gamę tramwajów, jeżdżących po tym mieście. Od zabytkowych po współczesne.

 

 

Zdjęcia – Norbert Tkaczyk

Hannover (D)

Czy wiecie, że…

Jeden z najwyższych w Europie mostów kolejowych znajduje się w Niemczech. Müngstener Brücke (Nadrenia Płn. – Westfalia) łączący Solingen z Remscheid.

Müngstener Brücke BRDMost ma ok. 500 m długości i aż 107 m wysokości. Ta przepiękna stalowa konstrukcja powstała jeszcze za panowania cesarza Wilhelma II w latach 1894-97. W budowli zastosowano 900 tysięcy stalowych nitów. Legenda głosi, że jeden z nitów wykonany jest ze szczerego złota, jednak dotychczas go nie zlokalizowano.

Norbert  Tkaczyk
Hannover (D)
Fotografia źródłowa pochodzi z albumu „Schönes Deutchland” 1985.

Najszybsze pociągi Deutsche Bahn latem 1966

Drodzy Państwo, spójrzmy dziś z jakimi prędkościami 50 lat temu przemieszczały się pospieszne i ekspresowe pociągi kolei niemieckich Deutsche Bahn (DB).

Najszybsze pociągi DBWarto zwrócić uwagę, że na przykładowym odcinku tak i z powrotem, pociągi tego samego typu nie osiągały identycznych prędkości. Nie istniały jeszcze wtedy składy Inter City Express (ICE), ich protoplastą był równie wspaniały Trans Europ Express (TEE).
Norbert Tkaczyk
Materiał źródłowy: Eisenbahn Geschichte nr 77 (August/September 2016)

 

Nowoczesna architektura przemysłowa i rozwój kolei Górnego Śląska

Najnowszy zeszyt niemieckojęzycznego czasopisma EISENBAHN GESCHICHTE nr 77 (Historia Kolei) przedstawia nam unikatowy dla polskich źródeł bibliograficznych temat kolei przemysłowych Górnego Śląska i Ziemi Opolskiej w okresie do II wojny światowej.

Na archiwalnych fotografiach możemy zobaczyć przedwojenny przemysł i koleje Gliwic, Bytomia czy Rybnika. Ostatnie zdjęcie pierwszej części artykułu przedstawia parowóz Ty4 (niemiecki BR44) po którym pozostało jedynie wspomnienie. W Polsce żaden egzemplarz tej serii nie ocalał dla celów muzealnych.

Norbert Tkaczyk
Hannover-Misburg

Historia kołem się toczy cz.II: Groszowicki epizod

Historia parowozowni w dzisiejszym Opolu Groszowicach (dawniej Groszowicach) jest dla nas dość odległa. Czasy jej świetności przypadały na II połowę XIX stulecia i I połowę XX wieku.

Odkąd w 1960r. oddano do użytku zelektryfikowany odcinek Gliwice – Opole – Wrocław, praca lokomotyw parowych stała się zbędna. Parowozy królowały nadal na liniach lokalnych, obsługiwanych m.in. przez MD Opole. W związku z powyższym niełatwo jest znaleźć jakiekolwiek dokumenty czy materiały o maszynach parowych z groszowickiej szopy. Tym bardziej ucieszyła mnie informacja z nowo nabytego przewodnika po Niemieckim Muzeum Parowozów (Deutsches Dampflokomotiv-Museum w Neuenmarkt-Wisberg) wydanego w 1983r. W pokaźnych zbiorach DDM znajdował się wówczas parowóz, który swój epizod zaznaczył właśnie w Groszowicach. Latem 1943r., pomiędzy majem a lipcem, BR58 311 stacjonował w ówczesnej Betriebswerk Groschowitz. Wcześniej zbudowany w 1921r. parowóz pracował w Łazach oraz Auschwitz (Oświęcim), wszędzie pod zarządem kolei niemieckich Deutsche Reischbahn.
Niemieckie lokomotywy parowe BR58 jeździły w Polsce jako seria PKP Ty1 w okresie międzywojennym, a później także dość liczebnie po 1945r. (134 szt.). Maszyny te posiadały aż 5 osi wiązanych, napędowych oraz 1 oś toczną, moc 1540 PS, a ich prędkość maksymalna to 65 km/h. W Polsce jedynym muzealnym przedstawicielem tej serii, jest wolsztyński Ty1-76.
Norbert  Tkaczyk