Małe dworce – wielki duch

Z większością powiatowych i lokalnych (również wąskotorowych) kolejek wiąże się powstanie przeważnie oddzielnych, tzw. Małych Dworców.

Usytuowane z reguły w sąsiedztwie stacji głównych. Posiadały prócz własnego budynku, także oddzielne zaplecza, magazyny, drogi dojazdowe, rampy, bocznice itp. O ile pozwalała na to szerokość toru, Małe Dworce posiadały także szynowe połączenie z linią główną. W innym przypadku konieczne było przesiadanie.

Z czasem te małe stacje traciły na znaczeniu i zmieniała się ich rola. Zależnie od sytuacji, różny był ich los. Na PKP po 1945 roku najczęściej Małe Dworce przestawały być potrzebne. Podróżni korzystający z usług jednego zarządcy odprawiani byli z jednego głównego dworca. Drugoplanowe Małe Dworce pełniły więc funkcje stacji towarowych, budynków biurowych czy mieszkalnych. Inne są dziś tylko wspomnieniem.

Tylko niewielki procent z nich pełnił swoją pierwotną rolę, czasem jednak pod zmieniona nazwą, jak np. było to w Legnicy. Mały Dworzec dawnej prywatnej kolei Legnica – Ścinawa – Rawicz – Kobylin uruchomionej w 1898 roku, po II wojnie światowej przemianowano na Legnica Północ, skąd nadal odchodziły pociągi do Rawicza.

Teren historycznej niemieckiej prowincji Schlesien obfitował w Małe Dworce. Zbudowano je w: Bolesławcu, Boreczku, Dzierżoniowie, Gliwicach, Górze Śląskiej, Henrykowie, Kamiennej Górze, Kamieńcu Ząbkowickim, Kondratowicach, Malczycach, Modle, Nysie, Oławie, Raciborzu, Ścinawce Średniej, Trzebnicy, Węglińcu, Wrocławiu, Ząbkowicach Śląskich.

We wspomnianym Dzierżoniowie, kilkaset metrów na północny zachód od stacji wzniesiono osobny tzw. Mały Dworzec Kolei Sowiogórskiej. Miał on szynowe połączenie z linia główną. Z małego Dworca wyprowadzono i uruchomiono w roku 1900 nitkę torów biegnąca przez Pieszyce do Bielawy. Tam łączyła się ona ze zbudowaną w 1891 roku linią z Dzierżoniowa. Zamykając powstałą w ten sposób pętlę połączeń pomiędzy tymi miejscowościami.

W Kamieńcu Ząbkowickim Mały Dworzec posiadała linia do Złotego Stoku. Ten 12-kilometrowy szlak powstał w 1900 roku, jako wąskotorowy. 12 lat później Mały Dworzec zlikwidowano, gdyż tory kolejki przekuto na rozstaw normalny 1435 mm. Bieg linii przy samej stacji odwrócono i połączono z siecią dworca kolei normalnotorowej.

Mały Dworzec w Ścinawce Średniej zbudowano na zachód od głównego budynku stacji i służył on kolei do oddalonego o 10 km Radkowa. Linia ta miała obsługiwać pielgrzymów zdążających do wambierzyckiego sanktuarium oraz turystów udających się w Góry Stołowe. Tak też od dnia inauguracji ruchu w roku 1903 Mały Dworzec stał się stacją końcową dla „Kolejki Sowiogórskiej” i początkową dla „Kolejki Stołowogórskiej”.

Ze „ślepego” Małego Dworca w Ząbkowicach Śląskich odchodziło uruchomione w 1908 roku odgałęzienie Powiatowej Kolejki Ząbkowickiej do Srebrnej Góry (13 km). W przeciwnym kierunku wybiegała linia do Ciepłowodów.

Tym materiałem zachęcamy Państwa, aby podczas wakacyjnych wojaży w tym roku raczej po kraju, rozejrzeć się wokół. Zainteresować historią dawnych Małych Dworców, gdzie tętniło życie lokalnych i prywatnych kolejek. Tam gdzie ocalały, nie trudno je rozpoznać. Przeważnie są w zasięgu wzroku z peronu „dużej kolei”, a ich styl budowy wyraźnie nawiązuje do funkcji jaką pełniły. Urlop w kraju nie musi być nudny.

opracowanie: Norbert Tkaczyk

1990 – Ostatnie planowe „pod parą” (2) – Jełowa

Dziś kontynuujemy naszą podróż w czasie ostatnimi pociągami pasażerskimi prowadzonymi trakcją parową w województwie opolskim.

Po prezentacji stacji Kotorz Mały, czas przenieść się na tej samej linii kilka stacji dalej, do węzła Jełowa. Styczeń 1990 roku to końcowy sezon grzewczy, kiedy kluczborskie parowozy serii Ty42 obsługiwały pociągi osobowe do Opola przez Jełową. W składach widywaliśmy wagony piętrowe „Bipa” jak i popularne „ryflaki”. W późniejszych latach pociągi prowadziły lokomotywy spalinowe serii SP42, tzw. „kociołki”. Ich nazwa potoczna wiąże się z posiadanym ogrzewaniem parowym dla wagonów.

Poniższa galeria ma jeszcze szczególną wartość. Przedstawia stację Jełowa w pełnej krasie z całą infrastrukturą. Ukazuje nam obiekty, które już przestały istnieć. Wówczas był to funkcjonujący węzeł kolejowy skąd dojechać można było do: Opola, Kluczborka oraz Namysłowa przez Murów. Oprócz budynku dworca, działały 2 nastawnie: JA i JA1, sygnalizacja kształtowa, magazyny i warsztaty, maleńka szopa dla lokomotywki manewrowej, a całości krajobrazu dopełniały słupy telegraficzne wzdłuż torów. Na stacji były 3 perony.

Obecnie prawie wszystko to nie istnieje, a z torowiska został jedynie tor główny i jeden peron, przy którym kilka razy dziennie zatrzymuje się szynobus. Wciąż stoi budynek dworca i wieża ciśnień. Obiekty te są w opłakanym stanie i od lat nie pełnią już swoich funkcji. Pomimo zabytkowego charakteru, ich los w zasadzie jest przesądzony.

W ostatnich latach wszak odbudowano odgałęzienie do Murowa. Jednak kolej nie prowadzi tam zamierzonego ruchu towarowego do tartaku. Kolejne zarządy kolejowe wolnej Polski po 1989 roku spowodowały, że stacja Jełowa z dobrze rozwiniętego węzła stała się zaściankiem, na którym nie pracuje żaden kolejarz.

Współcześnie rządząca partia polityczna zapowiada wielki program naprawczy dla polskiej kolei. Czy będzie dotyczył także tej stacji? Żywimy taką nadzieję…  W galerii występują parowozy serii Ty42 z MD Kluczbork, a m.in. Ty42-99.

http://parowozy.opole.pl/2020/04/stacja-kotorz-maly-opolskie-1990/

Zapraszamy do zapoznania się z I częścią materiału.
opracowanie: Norbert Tkaczyk, zdjęcia z materiału VHS autorstwa Józefa Palta za zgodą autora, wszelkie prawa zastrzeżone 

Kozel-Kandrzin Bf

XIX wiek to wiek pary i wielkiego rozwoju przemysłowego. Maszyna parowa, elektryczność, telefon, telegraf, maszyny drukarskie do druku masowego to wynalazki, które na zawsze zmieniły porządek „starego i nowego świata”.

XIX wiek to przede wszystkim wielka rewolucja transportu, która dokonała się w wyniku powyższych wynalazków. Spowodowała ona, że wszystkie te nowinki szybko pojawiły się  w najdalszych zakątkach Europy i poza nią. I co najważniejsze obniżyły koszty detaliczne owych zdobyczy. Owa rewolucja to kolej żelazna.

Kolej pojawiła się na Śląsku już w I połowie XIX wieku. To właśnie tutaj postanowiono zbudować linie kolejowe, które są jednymi z najstarszych w Europie. Odcinek linii kolejowej Opole – Gliwice uruchomiono w 1845 roku. Wtedy wybudowano pierwszy dworzec kolejowy w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu. Stacja nosiła nazwę Kozel-Kandrzin.

Poprowadzenie kolei wpłynęło na szybki rozwój gospodarczy miasta i okolicy. Kolejną inwestycją w 1861 roku było zbudowanie bocznicy kolejowej do przystani przy Kanale Kłodnickim. Ówczesny dworzec kolejowy miał kształt wyspy. Takim przykładem jest dworzec kolejowy w Kluczborku, który do dzisiaj posiada pierwotny układ architektoniczny. Prezentowane poniżej kartki pocztowe przestawiają pierwotny układ dworca w Kędzierzynie.

Coraz bardziej zwiększający się transport towarowy, pasażerski spowodował w 1915 roku budowę nowego gmachu. Ten dworzec możemy podziwiać współcześnie. Przebudowano otoczenie dworca, ciągi komunikacyjne. Rośnie rola stacji jako jednego z ważniejszych węzłów kolejowych w tej części Śląska.

Na przestrzeni wieków do 1945 zmieniała się nazwa stacji z Kozel-Kandrzin na Kandrzin i w latach ’30 XX wieku na Heydebreck. Po wojnie Komisja Ustalania Nazw Miejscowości przy Ministerstwie Administracji Publicznej ustaliła nazwę na Kędzierzyn.

Po II wojnie światowej dokonano elektryfikacji stacji oraz linii do Opola w 1961 roku. Rok później elektryfikację zrealizowano do Gliwic. W 1975 roku w związku z połączeniem czterech oddzielnych jednostek administracyjnych: Kędzierzyna, Koźla, Kłodnicy i Sławięcic powstał współczesny Kędzierzyn-Koźle. Również także stacja zmieniła nazwę. Do lat ’90 Kędzierzyn-Koźle był bardzo ruchliwą stacją. Posiadał połączenia międzynarodowe m.in. z ówczesnymi Niemcami Wschodnimi (Dresden Hbf, Lepzig Hbf, Berlin Lichtenberg) i Zachodnimi (Munchen Hbf) czy z południem Europy (Węgry, Bułgaria) jako połączenia stałe lub sezonowe. Wiele połączeń dalekobieżnych i dużą siatkę lokalnych.

bilety z kolekcji Norberta Tkaczyka po 1975 roku.

W 2014 roku rozpoczęto kapitalny remont budynku, który po wielu perturbacjach i opóźnieniu zakończono. Odnowiony budynek otwarto 17.12.2015 roku.

opracowanie: Przemysław Ślusarczyk

Fotka na niedzielę (6)

W dzisiejszym odcinku wędrujemy na południe województwa opolskiego.

Kędzierzyński parowóz-pomnik Ty2-2118 pracujący do lat’90 XX wieku w Kopalni Piasku Szczakowa.

zdjęcie: Józef Palt za zgoda autora, wszelkie prawa zastrzeżone 

EU07-195 w Opolu

W oryginalnych barwach, z alu listwami na pudle, elektrowóz EU07-195 na opolskim Dworcu Głównym.

5 maja 2019 roku zmierzał do Chabówki wraz dwoma tamtejszymi parowozami, które wystąpiły na wolsztyńskiej Paradzie Parowozów. 

zdjęcie i opis: Norbert Tkaczyk, wszelkie prawa zastrzeżone

1990 – Ostatnie planowe „pod parą” (1) – Kotórz Mały

Sezon grzewczy 1989/90 to końcowy termin, kiedy na szlaku Kluczbork – Opole Główne, dane nam było obserwować pociągi pasażerskie prowadzone trakcją parową.

W dzisiejszym odcinku parowóz Ty42-45 ze składem „ryflaków” rusza ze stacji Kotórz Mały w kierunku macierzystej szopy w Kluczborku.

opracowanie: Norbert Tkaczyk, zdjęcia: Józef Palt (na podstawie materiału VHS za zgodą autora), wszelkie prawa zastrzeżone

Quo Vadis PLK?

W 2017 roku DOLKOM zrewitalizował dla PLK PKP odcinek toru kolejowego z Jełowej do Murowa.

Ze szlaku miał korzystać miejscowy tartak, aby odciążyć drogę kołową. Jednak do dziś ruchu nie wznowiono. Czy włożone miliony złotych utoną w błocie pn. Nie da się?

zdjęcia: Norbert Tkaczyk, 30 kwietnia 2017, wszelkie prawa zastrzeżone

Kolej na parę

Artystyczne impresje ze stacji Tułowice Niemodlińskie (opolskie) z archiwum.

zdjęcia artystyczne Norbert Tkaczyk, Tułowice Niemodlińskie 2008, wszelkie prawa zastrzeżone

Fotka na niedzielę (II)

Pierwsze ciepłe dni dały możliwość prowadzenia składów pasażerskich na szlaku Opole – Nysa, lokomotywom bez ogrzewania parowego. 

SM42-415 z pociągiem osobowym do Nysy wspina się na równię stacyjną w Mańkowicach, 7 maja 2008 roku.

SM42-415
zdjęcie: Norbert Tkaczyk, wszelkie prawa zastrzeżone 

Manewry SP42-029 z doczepką do pociągu nr 64100

Opole. Miasto z bogatą historią kolei.

Nie tylko tą historią eksploatacyjną, ale również naprawczą, tą bez której zdrowe funkcjonowanie węzła kolejowego byłoby niemożliwe. Stąd też do niedawna stacja Opole Główne była swego rodzaju wagonowym eldorado. Nierzadkim obrazem sympatycy kolei mogli obserwować wyprawiane w różne strony kraju wagony pasażerskie po rewizjach dokonanych w miejscowych warsztatach.

Dawne ZNTK Opole po zmianie ustroju i właściciela, funkcjonowały nadal pod szyldem Tabor Szynowy Opole. Lśniące czystością i świeżą farbą odrestaurowane wagony osobowe trafiały najpierw z zakładów na dworzec główny. Tam oczekiwały na planowy skład pospieszny, który zabierał je do stacji przeznaczenia.

Atrakcją była obserwacja manewrów mini składu podczepianego do pociągu relacyjnego. Nie inaczej było 5 maja 2006 roku, kiedy to trzy wyremontowane pullmany poprowadziła z peronu V (nyskiego) lokomotywa spalinowa SP42-029 pod posterunek nastawczy OP i dalej do oczekującego w peronie II pociągu nr 64100. Wagony, jako zamknięte przeznaczone do odbioru, odjechały z Opola do stacji macierzystych w Białymstoku i Bielska-Białej.

tekst i zdjęcia: Norbert Tkaczyk,  wszelkie prawa zastrzeżone 

Gorzowski wagon mleczarka – wspomnienie „Paulinki” cz.III

W poprzednim odcinku podziwialiśmy ostatnie na sieci PKP pullmany z lat pięćdziesiątych XX wieku.

Dziś polecamy przyjrzeć się kolejnemu unikatowi z oleskiej kolejki. W mieszanym składzie pociągu z Olesna Śląskiego do Praszki kursował ciekawy wagon do przewozu mleka. Nie posiadał on jednej wielkiej cysterny, a kilka mniejszych zbiorników, w dodatku ustawionych poprzecznie do osi toru (widoczne na archiwalnych zdjęciach).

Wagon kursował pomiędzy Śląskiem a Gorzowem. Próżny pojazd podczepiany był w Oleśnie, kiedy pociąg osobowy z Kluczborka zmieniał swój numer i zmierzał do Praszki. Mleczarka jednak nie jechała do końca trasy, a była odczepiana na stacji w Gorzowie.

Na bocznicy wagon napełniał Zakład Mleczarski mlekiem od miejscowych rolników. W drogę powrotną wagon znów podpinano do składu osobowego i dalej jechał jako pociąg mieszany. Wszystkie manewry w stacji wykonywał parowóz obsługujący kurs Olesno – Praszka. Na fotografiach kluczborska lokomotywa serii Ty42-99.

opracowanie: Norbert Tkaczyk, Hannover (D), źródło fotografii nto.pl, autor: Roman Ficek 

Ostatnie takie wagony na sieci PKP – wspomnienie „Paulinki” cz.II

Koniec epoki pary w Polsce, na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Tygodnik Kolejarza „Sygnały” (praktycznie jedyny wtedy tytuł łączący hobbistów z koleją) co kilka tygodni publikował nadsyłane przez sympatyków z całego kraju notatki. O aktualnym ilostanie oraz pracy ostatnich lokomotyw parowych w poszczególnych jednostkach.

Degradacja trakcji parowej w latach 1988-92 była bardzo zaawansowana. Mimo wysiłków korespondentów, długi cykl wydawniczy Tygodnika powodował częściową dezaktualizację danych. Pomimo to, w dobie przed internetowej, były to bardzo cenne informację dla wszystkich osób kochających parowozy.

Dzięki tym relacjom, wiedzieliśmy dokąd warto jeszcze jechać, a które lokomotywownie przeszły już na nowocześniejsze rodzaje trakcji. Kolejkę „Paulinkę” z Olesna do Praszki obsługiwała kluczborska szopa.

W „Sygnałach” można było odszukać, które egzemplarze parowozów serii Ty42 prowadziły ruch na tej 22-kilkometrowej linii. Ogromną lokalną atrakcją były także dwa ostatnie na całej sieci PKP wagony typu pullman z lat pięćdziesiątych XX wieku.

Wybaczając chochlikowi drukarskiemu drobne psoty (jak w MD Nysa poprawnie: Ty2-1169 oraz Nowy Świętów), zapraszam do lektury tych krótkich sprawozdań.

opracowanie na podstawie Tygodnika Kolejarza "Sygnały" nr 20, 28, 49 z 1990  roku, Norbert Tkaczyk, Hannover (D),  fotografia: nto.pl autor Roman Ficek (marzec  1990)

Pawłowice Gorzowskie – wspomnienie „Paulinki” cz.I

Kolejka Olesno Śląskie – Praszka przez Gorzów Śląski. Linię zlikwidowano tak dawno, że znalezienie jakichkolwiek materiałów graniczy z cudem.

Na szczęście strych Ostatniej Fabryki Parowozów jest tak obszerny, że można na nim znaleźć niemalże wszystko. Niedawno w stercie starych gazet udało nam się odkopać kilka zdjęć i tekstów dotyczących „Paulinki”. Przystanek w Pawłowicach Gorzowskich był o tyle ciekawy, że wiata dla oczekujących pasażerów nie stała w peronie przystanku a przy drodze. Służyła także pasażerom autobusów PKS-u.

Niestety, wszystkie solidne kamienne wiaty przy linii kolejowej zostały wyburzone z początkiem lat ’90. Zrobiono to zawieszeniu ruchu na żelaznym szlaku do Praszki.

opracowanie: Norbert Tkaczyk, Hannover (D), materiały źródłowe: Tygodnik Kolejarza "SYGNAŁY" numery 21, 37, 42 z 1990 roku. 

Historia kolei biletem pisana – Krapkowice

Ile można dowiedzieć się o historii polskich kolei z jednego biletu? 

Prezentowany dziś kartonik Edmondsona zakupiony został w kasie biletowej na dworcu w Krapkowicach k/Opola w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. W porównaniu z późniejszymi biletami PKP rzuca nam się w oczy przede wszystkim 3 klasa pociągu oraz oznaczenie dyrekcji „St)”, której podlegała wówczas stacja Krapkowice. „St” w latach’50, to oczywiście skrót od Stalinogród (obecnie Katowice).

Trzecia klasa na PKP oraz nazwa Stalinogród obowiązywały do 1956 roku. Bilet sprzedano pasażerowi/-ce w roku następnym. Jednak bilety podawane z ternionu były drukowane wcześniej w profesjonalnych drukarniach. Stąd też czasem podróżny napotykał różne nieaktualne już dane.

Niektóre, jak ceny, były zawsze poprawiane ręcznie. Z pozostałymi danymi bywało rozmaicie.

opracowanie: Norbert Tkaczyk, Hannover (D), bilet z kolekcji własnej

Zapomniana infrastruktura na linii kolejowej nr 144 (cz.I)

Korzystając z okazji rodzącej się szansy na odtworzenie torowiska i wznowienie ruchu pociągów na odcinku Zawadzkie – Tarnowskie Góry, przypominamy tamtejszą dawną, wysłużoną infrastrukturę linii 144.

Dziś prezentujemy maleńki posterunek, nastawnię wykonawczą „KLa1” w stacji KIELCZA. Galeria przedstawia stan budynku w 2007 roku, kiedy pomiędzy Zawadzkiem a Tarnowskimi Górami planowo kursowały jeszcze jednostki EZT EN57. Już wtedy nastawnia była przeznaczona do likwidacji, a to z powodu przechyłu budynku od pionu.

Obecnie cały wspomniany odcinek linii nr 144 jest zamknięty i zrujnowany. Oczekuje rewitalizacji w celu stworzenia dogodnego połączenia dla pasażerów lotniska w Pyrzowicach. Niegdyś stacja PKP w Kielczy obsługiwała także bocznicę do zakładów chemicznych produkujących materiały wybuchowe „NITRON” w Krupskim Młynie. Ruch kolejowy do zakładów sterowany był z osobnej nastawni w tyle za budynkiem dworca. Ale to już opowieść na osobny artykuł.

opracowanie i zdjęcia: Norbert Tkaczyk, foto: 29 kwietnia 2007. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Tą drogą składam serdeczne podziękowania dla pełniącego w tym dniu odpowiedzialną służbę Dyżurnego Ruchu za uprzejmość :-)  

Parowozy Ol49 w Opolu, Kluczborku i Oleśnie Śląskim

27 kwietnia 2006 roku specjalny pociąg z dwoma wolsztyńskimi parowozami Ol49 zawitał na stację Opole Główne.

Osobowo-towarowy skład na zamówienie sympatyków kolei z Europy Zachodniej końcem kwietnia 2006 roku przemierzył szlak od Wolsztyna do Wolsztyna poprzez Śląsk, odwiedził także wrocławski port nad Odrą.

Wspomnianego dnia parowozy Ol49-23 i Ol49-111 wraz z wagonami towarowymi oraz dwoma pulmanami klasy 1 zatrzymały się na planowy postój w Opolu. Był to pociąg specjalny relacji Katowice – Wrocław Główny.

Kilka dni wcześniej skład w odwrotnym układzie parowozów przejeżdżając przez Ziemię Opolską miał postoje w Kluczborku oraz Oleśnie Śląskim. 28 kwietnia parowozy wraz z wagonami towarowymi pozowały do zdjęć w porcie we Wrocławiu.

Kolejnego dnia „oelki” w podwójnej trakcji udały się w podróż powrotną do Wolsztyna, aby tam zaprezentować się na corocznej Paradzie parowozów.

Opracowanie i zdjęcia: Norbert Tkaczyk, Hannover BRD, wszelkie prawa zastrzeżone