Dwustronny

Ekstremalnie trudny okres po II wojnie światowej wymuszał oszczędności w prawie każdej dziedzinie życia.

Unicestwiony przemysł europejski, w tym polski, nie był w stanie dostarczać bardzo pilnie potrzebnych produktów i wyrobów. Nic więc dziwnego, że tam gdzie było to tylko możliwe niezbędne funkcjonowania kraju materiały wykorzystywano powtórnie. Nie inaczej było na odradzającej się kolei.

W pierwszej powojennej pięciolatce dokumentację zakładową prowadzono na arkuszach zadrukowanych jeszcze przez okupanta niemieckiego. Luźne strony zszywano w zeszyty, a księgowość wypełniano częstokroć nie piórem, a ołówkiem kopiowym. Podobnie rzecz miała się z biletami.

Dzięki jednolitemu formatowi bilety kartonowe Edmondsona przejęte po kolejach III Rzeszy anulowano na awersie. Natomiast na rewersach drukowano polskie relacje zgodne z kilometrażem i cennikiem PKP. Dziś prezentujemy jeden z takich cudem ocalałych artefaktów.

opracowanie oraz kolekcja: Norbert Tkaczyk 

„Strzała Bałtyku”, czyli śladem węgierskich wagonów spalinowych SN61

Przetrząsając dziś zawartość półek jednego z hannoverskich antykwariatów natknąłem się na archiwalny egzemplarz turystycznego pisma MERIAN. Cały zeszyt traktuje o polskiej stolicy, jej historii, zabytkach, kulturze.

Jednak najbardziej moją uwagę przykuło zdjęcie nadwiślańskich mostów prowadzących do warszawskiej dzielnicy Praga. Na pierwszym planie jest most kolejowy z przemieszczającymi się luzem dwoma wagonami serii SN61 węgierskiego producenta GANZ-MAVAG. Zdjęcie pochodzi gdzieś z lat’60 ub.w.

W owym czasie z takich właśnie spalinowych wagonów plus osobowych zestawiano motorowy pociąg ekspresowy (MtEx) pn. „Strzała Bałtyku”, a od 1963 roku „Kaszub” kursujący w relacji Warszawa – Gdynia przez Iławę. Czas jazdy 4 h 18 min. Po II wojnie światowej początkowo pociąg obsługiwały zespoły spalinowe serii SD80. Okazały się jednak bardzo awaryjne i zdecydowano się zastąpić je wagonami SN61.

Oczywiście z powodu bzdurnego zakazu fotografowania zdjęcia tego pociągu i jego pojazdów są ogromnym unikatem.

NORBERT TKACZYK, Hannover BRD

Źródło: „Merian” zeszyt nr 5, rocznik XXIII. Fotografia: Werner Neumeister